"zwykle kończyło się tak samo: spotkanie się przedłużyło, projekt, praca, dzieci, wyjazd, spotkanie... i po kilku nieobecnościach wszystko się rozmywało. Tym razem miałam zupełnie inne nastawienie. Pamiętam, że kiedy weszłam do klubu po raz pierwszy Marta spytała mnie, co chcę osiągnąć. Powiedziałam: chcę zmienić nawyk, tylko tyle i aż tyle..."
