Historia Ewy
„Rok i cztery miesiące, tyle trwa moja przygoda z Klubem FitOna. W porównaniu z większością Pań, które uczestniczą w treningach, mój staż jest niewielki. Tym bardziej jest mi miło z otrzymania propozycji reprezentowania tytułu klubowiczki miesiąca. Fajnie jest zostać „kwietniową dziewczyną” 😉
Dla większości z nas motywacją do sportowych aktywności jest z pewnością troska o zdrowie, czyli chęć poprawy samopoczucia i kondycji. Bez ogródek należy jednak przyznać, że w pojedynkę, samodzielnie, bez odpowiedniego zaplecza, to zadanie może nie niemożliwe, ale niestety trudno wykonalne. Sukcesem jest już decyzja i chęć działania, a przysłowiowym strzałem w dziesiątkę wizyta w Klubie FitOna. Tu od pierwszego spotkania każda łaknąca aktywności fizycznej dusza zostanie przyjaźnie potraktowana i z miłością, troską i zrozumieniem zaopiekowana.
Moja przygoda ze świadomym „osiędbaniem” trwa nieco dłużej jak treningi w FitOnie, to jednak wsparcie klubowych trenerek umożliwiło mi wytrwanie, utrzymanie sprawności, poprawę sylwetki, a nawet nabrałam ochoty na więcej. Przychodząc do Klubu nie miałam wielkich oczekiwań. Chciałam jedynie, przy profesjonalnym wsparciu, utrzymać moje ciało w dobrej kondycji. Tym czasem okazało się, że nie jestem jedynie anonimową użytkowniczką fitnesowych urządzeń, ale pełnoprawną członkinią świetnej FitOnowej rodziny. To spowodowało, że nadal chce mi się tutaj przychodzić i w miłej atmosferze pracować nad endorfinami. 😊
Marto, Paulino, Kasiu, Mileno, DZIĘKUJĘ !!!!
Pozdrawiam, Ewa”
