Historia Ani
“Cześć!
Moja obecność w FitOna zaczęła się przez przypadek i niechcący.
Moja córka (też klubowiczka) sprezentowała mi voucher na treningi. Zważywszy na to, że wysiłek poza chodzeniem po górach to zamach na moją naturę, a sport to i owszem, ale w telewizji, było to dla mnie ogromne wyzwanie.
Dzisiaj, półtora roku później nie wyobrażam sobie mojego życia bez świetnych kobiet, tych trenujących i tych trenowanych, bez klubowej atmosfery życzliwości i akceptacji.
A tak przy okazji, poprawiła mi się kondycja, sylwetka i jestem bardziej elastyczna. Mój cel to “Kobieta Guma”.
Dobrego dnia Ania”
