"Moja obecność w FitOna zaczęła się przez przypadek i niechcący. Moja córka (też klubowiczka) sprezentowała mi voucher na treningi. Zważywszy na to, że wysiłek poza chodzeniem po górach to zamach na moją naturę, a sport to i owszem, ale w telewizji, było to dla mnie ogromne wyzwanie..."
