"Nie spodziewałam się, że wysiłek fizyczny ma tak ogromny wpływ na moją psychikę. Po prostu wspaniale poprawia mi samopoczucie. Duża w tym zasługa wszystkich naszych trenerek"
"Nie spodziewałam się, że wysiłek fizyczny ma tak ogromny wpływ na moją psychikę. Po prostu wspaniale poprawia mi samopoczucie. Duża w tym zasługa wszystkich naszych trenerek"
Jak poradzić sobie z menopauzą? Przeczytaj co jeść, by utrzymać zdrowie w tym okresie życia...
Słyszałaś kiedyś o tym, że pieczywo tuczy? Lubisz jeść kanapki? Ten wpis jest dla Ciebie! 😀
Grzanki z masłem orzechowym i dżemem zaspokoją głód i apetyt na słodkie 🤩
"Uwielbiam ćwiczyć w FitOna, bo klub jest bardzo kameralny i unikalny, ćwiczenia są zawsze ciekawe i fizycznie mobilizujące, a nadzór trenerski jest na wysokim poziomie. Dodatkowo atmosfera w FitOna jest ciepła i przyjazna."
"Mam więcej energii i motywacji do pokonywania trudności. Nauczyłam się nie odpuszczać, gdy już nie mam sił i to nie tylko podczas ćwiczeń, ale również w codziennych sprawach. Przestałam chorować, zimą nie marznę i zaczęłam chodzić w sukienkach, gdyż nareszcie lubię swoje nogi."
"Dzięki ćwiczeniom nie doskwiera mi ból lędźwi spowodowany przepukliną. Odpowiednio dobrane ćwiczenia i profesjonalny "rzut okiem” w trakcie ich wykonywania zapewnia mi komfort i daje efekty, które rzutują na moje funkcjonowanie na co dzień."
"Sukcesem jest już decyzja i chęć działania, a przysłowiowym strzałem w dziesiątkę wizyta w Klubie FitOna. Tu od pierwszego spotkania każda łaknąca aktywności fizycznej dusza zostanie przyjaźnie potraktowana i z miłością, troską i zrozumieniem zaopiekowana."
"Lubię tu ćwiczyć! Doceniam atmosferę miejsca, życzliwość innych Klubowiczek, uśmiech, zaangażowanie i profesjonalizm Trenerek. Trzy razy w tygodniu przychodzę „wylewać poty”, czasem wyćwiczyć złości lub powalczyć na maszynach z codziennymi bezradnościami."
"Po tych wszystkich latach prawdziwie profesjonalnych i motywujących treningów z najprzyjaźniejszymi trenerkami na świecie i najsympatyczniejszymi współklubowiczkami, nie wyobrażam sobie po prostu, żebym choć dwa razy w tygodniu tam nie zajrzała."